Czy aby na pewno wszyscy, tutaj na S24, wiedzą, że w polskiej blogosferze istnieje coś takiego, jak Miasto Pana Cogito POLIS?

To jest miejsce, gdzie warto zaglądać. Bezwzględnie. Nawet jeśli nasze salonowe oko nie przywykło do tego rodzaju czcionki.

http://polis2008.pl/

Na stronie tytułowej znajduje się Słowo Tyrana (dolna część strony). Właśnie pojawił się numer najnowszy, grudniowy, a więc świeże bułeczki. Warto przeczytać, gdyż potrafi natchnąć wiarą nawet najbardziej zwątpiałego pesymistę.

Jest co czytać, naprawdę. Całe szpalty porządnych treści.

W "Słowie Tyrana" przytoczona jest m.in. w nim wypowiedź Olgi Tokarczuk, jakże symptomatyczna.

O ile pierwsza część jej wypowiedzi (diagnoza obniżenia progu świadomości) jest na wskroś trafna i udała się pani Tokarczuk ta wstępna diagnoza, o tyle próba dalszej interpretacji to uderzenie grzywką o kant kuli. Nie popisała się nasza literatka, oj nie...

FYM to genialnie wychwycił.

PS.

Zarzucano tu i ówdzie POLIS pewną taką internetową nieporęczność czytelniczą.

Osobiście uważam jednak, że FYM-owskie strony po prostu muszą wykraczać poza monitor. Bo treści, które porusza, wykraczają poza nasze ramy, z istnienia których sobie nawet nie zdajemy sprawy. 

Free Your Mind jest bezformatowcem. W takim sensie, że to poza-wszelkim-formatem.

I to widać, gdy czyta się POLIS.